|
Blog > Komentarze do wpisu
Scunthorpe UnitedNie ma szczęścia do losowań. Poprzednim razem, w czwartej rundzie Carling Cup, trafiając na City of Manchester Stadium wyjechali z bagażem pięciu goli w sieci. A dziś, rangę spotkania w ramach Pucharu Anglii można określić jako "przerywnik między derbami". A to przecież drużyna, którą należy w piłkarskim światku stawiać innym za wzór.
Nie zrozumcie przez to, że lekce sobie ważę naszych rywali z Championship. Tym bardziej nie ironizuję. Co to, to nie. The Citizens zbyt często odpadali ze słabszymi zespołami, abym ze spokojem, bez oglądania meczu, czekał na losowanie kolejnej rundy zmagań, które będzie miało miejsce tuż po meczu na Glanford Park.
Skład Scunthorpe to marzenie angielskiej piłki, lecz nie ze względu na umiejętności zawodników, ale ich pochodzenie. Jeden jedyny Johnatan Forte jest spoza Wysp. Cała reszta piłkarzy, w zastraszającej przewadze Anglicy, to obywatele Wysp Brytyjskich. Absolutely amazing ;) Narzekania na składy bez autochtonów można wsadzić między bajki. Brytyjskie kluby z krwi i kości żyją i mają się dobrze! :) W dodatku, klub ten nigdy nie wydał na nowego zawodnika powyżej miliona funtów. Lepiej zobrazować tego starcia Dawida z Goliatem się nie da, co w żadnym wypadku nie musi oznaczać, że ktoś Dawidowi zwędził procę, a zamiast kamieni podłożył suchy piach. Małe kluby zawsze mogą sprawić sensację.
Gościć Manchester City będzie ten kameralny obiekt o pojemności 9088 widzów. Obecność drużyny Manciniego, mocno rezerwowej(jeśli obecność np. Robinho można tak nazwać) powinna stadion w Scunthorpe wypełnić do ostatniego miejsca. Gospodarze swoją szansę widzą właśnie w perspektywie środowych derbów Manchesteru. Roberto pozwoli odpocząć swoim asom - przynajmniej tym z ataku, obrońcy nie mają zbytniego wyjścia z wiadomych przyczyn. Na boisku być może pokaże się powracający po kontuzji Ireland, z pewnością swoją szansę dostaną Robinho, Petrov, Benjani i Boyata. Dla Brazylijczyka może to być kluczowe spotkanie i jedna z ostatnich szans, aby odzyskać zaufanie Manciniego. Po każdym słabszym występie jak grzyby po deszczu pojawiają się plotki o rzekomym ruchu Robsona. Tym razem na topie są doniesienia o powrocie do ojczyzny, ponoć Benfika również jest zainteresowana. Patrick Vieira wciąż nie może grać z powodu kontuzji. Oby doszedł do siebie jak najszybciej i wybiegł na murawę. Nie z tego powodu, że go bardzo potrzebujemy, ale po to, aby się przekonać, ile jest wart.
Kluby z Premier League nigdy nie mają taryfy ulgowej, kiedy przyjeżdżają do zespołów z niższych lig. I choć dna porażki Realu z Alcorconem osiągnąć się nie da, to trzeba mieć na uwadze, jak często kopciuszek eliminuje giganta. Liczę na skromne, ale pewne zwycięstwo i awans dalej. Nie obrażę się także, jeśli uda się powtórzyć wynik z 2006 roku, kiedy w Pucharze Anglii po hat-tricku Fowlera City pokonało The Iron 3:1. niedziela, 24 stycznia 2010, angamoss
TrackBack
|
|
cholera, nie wiem, czy sam to wymyślasz, czy skądś bierzesz/na kimś się wzorujesz, ale te smaczki w Twoich tekstach są pierwsza klasa. szacunek.
pozdr.
ax