Blog > Komentarze do wpisu

Arsenal FC, czyli przedostatni wyjazd The Citizens

arsenal fcNa ten mecz fani Arsenalu ostrzyli sobie zęby od dawna. Są żądni zemsty i nie ma się czemu dziwić. W tym sezonie ich pupile przyjechali do Manchesteru trzykrotnie i ani razu nie byli w stanie wywieźć z miasta choćby punktu. Najpierw Ferguson z czerwonymi mężczyznami wygrał 2:1, a już w następnej kolejce The Citizens w niesamowitym spotkaniu pokonali chłopców Wengera aż 4:2. Pamiętamy to doskonale: kontrowersyjne zachowanie Adebayora skutkujące zawieszeniem, ale i świetne widowisko z tak pożądanym happy-endem. W pucharze poszło już gładko(a to była końcówka Hughesa w klubie). adebayor city arsenalTrzy do zera, piękne gole Teveza, Wrighta-Phillipsa i debiutancki Weissa juniora. Minęło pięć miesięcy, jednak nie sądzę, aby Arsenal tak po prostu zapomniał o tamtych upokorzeniach. Zwłaszcza, że okoliczności poprzedzające sobotnie spotkanie nakazują im wygrać nadchodzące spotkanie jeszcze bardziej.

Wydaje mi się, że jedną z najszerszych polemik na temat sposobu prowadzenia klubu jest właśnie ta, w której głównym bohaterem jest Arsene Wenger. Do znudzenia powtarzane słowa Evry o chłopcach i mężczyznach, rzekomy spisek przeciwko drużynie z Emirates objawiający się brutalną grą i te ciągłe pytania, czy nieustanne inwestowanie w młodych przyniesie kiedykolwiek sukcesy na miarę Arsenalu za Vieiry i Henry’ego. Pisze się i mówi na temat wiele i z licznych względów nie mogą dziwić wątpliwości fanów uderzające w połowiczność osiągnięć, w braki mentalne zawodników, zwykle słabości. Nie dziwią, bo kiedy przegrywa się z Tottenhamem po jedenastu latach, kiedy w idiotyczny sposób traci się punkty z Wigan czy Birmingham City, o wcześniejszych porażkach z czołówką ligi nie wspominając, to trudno być zadowolonym z ukochanego klubu, z takiego obrotu spraw. Słowa Iana Wrighta zdają się dolewać oliwy do ognia, jakieś – nie jestem prorokiem, aby przewidywać i wskazywać kierunek - zmiany są potrzebne i to zaraz.

Arsenal are a fantastic team who played very well at Wigan, but again football proved to be very strange as they led 2-0 and lost 3-2 in the last few minutes.

They will probably be more dangerous after losing at Wigan, but it's the same for us. We will be more dangerous because we lost against United, in a game we didn't deserve to lose.

Roberto Mancini

Arsenal i Manchester City łączy w ostatnim czasie całkiem sporo. Najmniej chlubną okolicznością jest zeszła kolejka Premier League i mecze przegrane w końcowych minutach, o których kibice chcą jak najszybciej zapomnieć. Dodatkowo londyńczycy skreślili wszelkie szanse na tytuł, a nawet – zżytych z klubem musi to przyprawiać o nieprzyjemny skręt kiszek – teoretycznie mogą utracić trzecią lokatę na rzecz Kogutów. Oczywiście ta korespondencja będzie miała znaczenie psychologiczne, ale ważniejsze dla widowni Emirates będzie przybycie aż pięciu byłych Kanonierów: Stuart Taylor na pewno nie zagra, podobnie zresztą jak Sylvinho. Za to pewnie miejsca w wyjściowej jedenastce The Citizens mają Toure, Vieira(trochę tu przesadzam, ale nawet 15 minutowy występ Francuza to dla mnie pewniak) i Adebayor. Pierwszy z nich przez lata solidnie odwalał swoją robotę, drugi - legenda The Gunners, człowiek, po którego odejściu Arsenal niczego znaczącego nie wywalczył. Trzeci zaś – Togijczyk - pewnie będzie solidnie wybuczany za czelność celebrowania przed kibicami gości na CoMS i głupie faule, mimo próśb szefa, aby jednak skupić się na futbolu, a nie na utarczkach z przeszłości. Menadżerowie mówią swoje, kibice raczej i tak podążą utartą, bezlitosną ścieżką wyzwisk i gwizdów. Nie wiemy tylko, czy murawa zostanie zawładnięta przez te emocje, czy zawodnicy będą normalnie grać w piłkę. Zresztą, na Twitterze zapytałem fanów AFC o ich byłych zawodników(w kolejności Pat, Kolo, Ade). Takie odpowiedzi otrzymałem:

Kolejno - pokłony, owacja na stojąco i krzesło prosto w łeb.

Pawlaczek

Vieira - brawa; Toure i Adebayor chyba milczenie jednak. Choć w sumie nie wiem. Ade stracił dla mnie po transferze, a nie przed.

Pierwszyyeti(Marcin Wierciński)

brawa - brawa - kopa

Mariusz_AFC, twórca Arsenalizacji

A tak czysto po piłkarsku, to forma obu zespołów jest wielką niewiadomą. Passa porażek Arsenalu, choć tak przetrzebionego przez kontuzje w każdej formacji, nie może trwać w nieskończoność, bo to nie jest klub tego pokroju i bez Fabregasa, Arszawina i Vermaelena na określonym poziomie prezentować się muszą. Mancini i jego Błękitni muszą się podnieść po golu Scholesa i bić się o Ligę Mistrzów. Honor nakazuje Kanonierom wygrać i „coś” oddać wiernym kibicom, ale z mojego punktu widzenia niezbędne do trzeciej lokaty punkty mogą zdobyć gdzie indziej, skoro przyjdzie im jeszcze zagrać z Blackburn i Fulham. Zresztą, czy naprawdę wyobrażacie sobie, aby Koguty wystąpiły w Champions League?!

carlos tevez arsenal

Wyjściową jedenastkę The Citizens w zasadzie dość łatwo wytypować, gdyż będzie ona identyczna w porównaniu z derbami Manchesteru. 4-4-2, być może Onuochę ktoś(Micah? Pablo?) zastąpi na prawej obronie, może Mancini da szansę SWP na skrzydle, są to jednak spekulacje, w które sam niespecjalnie wierzę. Obecna taktyka pod wieloma względami wydaje się optymalna(odbiór, pressing, wyprowadzanie akcji i tak dalej), grunt to skuteczne jej wdrożenie. Nie ma co się podniecać mizerią w bramce gospodarzy, czy chwiejną obroną(tak jakby nasza była zawsze pewna) w postaci Silvestre'a, trzeba uderzać jak na CoMS w pucharze, bez szans dla golkipera. Ustrzeliliśmy dublet z Chelsea, to czemu nie dodać do miłych wspomnień trypletu nad Arsenalem?

C’mon, c’mon City!

sobota, 24 kwietnia 2010, angamoss

TrackBack
TrackBack URL wpisu: