|
Blog > Komentarze do wpisu
Bajka dla potłuczonych: Rooney w City!Lawina ruszyła i nic jej nie zatrzyma – od wczorajszego artykułu w Guardianie i rzekomej wypowiedzi Wayne’a Rooney’a wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę, do jakiego klubu Anglik trafi w najbliższej przyszłości. Jak do tego dojdzie? Za kilka tygodni zagadnięty o Rooney’a Mancini odkrywczo i w pięknej angielszczyźnie przyzna, że Anglik to „very good player” i że każdy trener na świecie chciałby go mieć w swoim zespole. Tymczasem w Abu Dhabi Garry Cook spotka się z Jego Wysokością Szejkiem Mansourem bin Zayedem bin Sultanem Al Nahyanem i poprosi o 50 milionów na transfer oraz 15,6 miliona rocznie na płace dla gracza United, wszak nie ma sensu czekać na wygaśnięcie jego kontraktu, We can affford it. Arabski miliarder wykona jeden telefon, cena baryłki ropy nieznacznie wzrośnie i Cook dostanie zielone światło. Oczywiście oba kluby na dzień dobry zaprzeczą, jakoby jakiekolwiek działania miały miejsce. Do tajnej walki o podpis Wayne’a dołączą się jeszcze Chelsea, Liverpool i Real Madryt. Angielskie klubu spuchną przy negocjacjach sumy za przejście, a Mourinho kategorycznie zabroni Perezowi wydawać góry pieniędzy na piłkarza, czym doprowadzi(mimo pozycji lidera w lidze) do sporego konfliktu, aż do otarcia się o zwolnienie włącznie. W styczniu Anglia wstrzyma oddech – nawet ukochany Puchar zejdzie na dalszy plan, a w mediach królować będzie tylko jeden temat. Kibice United, trzeciego zespołu EPL, do ostatniej chwili będą wierzyć, że Roo tak tylko mówi o tym odejściu, ale wcale o nim ni myśli, bo kocha MU, Fergusona i choćby miałby grać na OT za dwie miski ryżu, karnet do burdelu i napój energetyczny, to się poświęci. Ulicami Manchesteru wstrząsną potężne rozruchy – czerwoni, wsparci śmietanką turystyczną z całego świata, będą protestować przeciw odejściu ich idola, niszczeniu futbolu i pedofilii księży. UEFA, niczym Zeus z Olimpu, będzie ciskać gromy w City, Szejków i Rooney’a i po raz setny zapowie wprowadzenie restrykcji finansowych, ale zostaną uciszeni przez zwolenników klubu spod znaku Więcej Niż Długi. Eksplodującemu ze złości Platiniemu powiększy się łysina, a nad Wisłą Grzegorz Lato energicznie przyzna po paru głębszych, że za takie pieniądze to i być może on by się do naprawiania polskiej piłki zabrał, ale niedostateczne środki PZPN niezwykle go w tej materii ograniczają.
Dwa tygodnie medialnej ruchawki i cały świat obiega zdjęcia uśmiechniętego i ogolonego Shreka z Błękitną koszulką w dłoniach. Tak, jestem szczęśliwy, że tu będę grać. Tak, bardzo sobie cenię wartości rodzinne i dlatego postanowiłem nie zmieniać miasta. Błękit lepiej pasuje do mojej cery, no i wreszcie będę miał w czym wyjść na hyt. Kibice United solidarnie palą wszystkie pamiątki po byłym zawodniku, a w City Adebayor i Santa Cruz odchodzą do Włoch. Jednocześnie Rooney ogłosi, iż poszukuje małej armii do ochrony swej osoby. Życie toczy się dalej, fani The Citizens sycą się furią czerwonych na wszystkich możliwych frontach. 12 lutego, nim emocje zdążą opaść, Rooney z Tevezem zdemolują The Rags. Na Old Trafford słychać będzie tylko „hark now hear” oraz jakże znamienne „Fergie, Fergie sign them up”. Po końcowym gwizdku ze strony Stretford End polecą na murawę czerwone krzesełka oraz opakowania po hamburgerach i coca-coli. Nienawiść wylewa się na ulice strumieniami. Ferguson przeprasza się z BBC i na łamach stacji zapowiada zerwanie z niekulturalnym nałogiem żucia gumy. Od tej pory nic już w angielskim futbolu nie będzie takie samo. Koniec sezonu tylko to potwierdzi. Pierwszy raz od wielu lat The Citizens skończą rozgrywki wyżej niż United(wszak sam Berba klubu nie pociągnie), tj. na drugim miejscu,. W maju niespodziewanie buty na kołku zawieszą Scholes i Giggs, przez moment przejdzie to przez myśl van der Sarowi, ale kiedy obróci się za siebie i zobaczy wygłodniały wzrok Kuszczaka, ze spokojem przedłuży kontrakt do 2020. City awansują do Ligi Mistrzów i zapiszą się w historii, a balans w mieście zostanie zachwiany. Dzięki chłopakowi z Croxteth piękna rywalizacja rozgorzeje na zupełnie innym poziomie, nieznanym od dekad. A Wayne zostanie okrzyknięty największym chciwym draniem, jakiego zna świat. I będzie nim do czasu, aż Cristiano Ronaldo nie ogłosi, że chce wrócić na łono EPL ;-) No i bym zapomniał: po przejściu Rooney'a, CoMS zacznie śpiewać nową pieśń pod starą nutą: "Roo moon, you saw me standing alone..." ;-) poniedziałek, 18 października 2010, angamoss
TrackBack
Komentarze
aniaafc
2010/10/18 23:05:16
powiem krótko - świetne :D podczas czytania uśmiech nie schodził mi z twarzy ;)
2010/10/18 23:22:44
Że niby śmieszne? Boziu, to przecież najpoważniejsza analiza najbliższych miesięcy jaką mogłem dać! Wziąłem pod uwagę wszystkie aspekty ekonomiczne i socjologiczne i podobno jak Fergie rzuci żucie, to gospodarka kilka krajów upadnie!
A co najlepsze, część moich teorii już się sprawdza :D -- www.dailymail.co.uk/sport/football/article-1321675/Wayne-Rooney-Id-join-Manchester-City.html?ITO=1490 |
|