|
Blog > Komentarze do wpisu
Wielki test na Emirates?Starcie dwóch biegunowo odmiennych filozofii budowania klubu piłkarskiego - maniakalny wręcz szlifierz młodych diamentów kontra sięgający po błyskotki niczym dziecko po łakocie. Jeszcze do wczoraj najlepszy atak ligi przeciwko najlepszej defensywie EPL. Starcie tytanów, test gotowości do walki o mistrzostwo, sprawdzian drużynowej dojrzałości. Raz już przez The Citizens oblany…
Jednak bezdyskusyjna porażka na City of Manchester Stadium - żeby użyć zwrotu Mourinho po Gran Derbi - nie bolała długo ani zbyt mocno; łatwo przeszedłem po niej do porządku dziennego. Czerwona kartka dla Boyaty zasłużona(choć młodemu Belgowi zamknęła ona drogą do składu na ważne spotkania), próby przełamania wyniku heroiczne, ale siłą rzeczy, poprzez rozciągnięcie formacji i mnóstwa wolnej przestrzeni dla lubujących się w krótkich podaniach Kanonierów(wtedy celnych wymienili ponad 600!), doprowadziły do straty aż trzech goli. Wypadało po ostatnim gwizdku z nutką uznania uścisnąć dłoń rywala i zapowiedzieć srogi rewanż. Dziś. Nie powiem jednak, abym był w wybitnie bojowych nastroju(na pewno nie mam w sobie nic z pewności przed listopadowym starciem). Nie przeraża mnie wprawdzie fakt, że z Arsenalem na jego stadionie nie wygraliśmy od 35 lat – to nie to. Martwi mnie – Roberto Manciniego zapewne również – przede wszystkim brak Davida Silvy, który w ostatnich spotkaniach wyrósł na głównodowodzącego atakami The Citizens. Hiszpan może nie strzela tylu goli co np. Nasri czy van der Vaart, ale jeśli dać mu odrobinę miejsca, aby wypracował sobie nieco przestrzeni między formacjami, to będzie rozdzielał naprawdę genialne i dokładne podania, zwłaszcza iż co raz lepiej rozumie się z Yayą czy Tevezem. Chyba nikt nie wyobraża sobie, aby godnie mógł go zastąpić np. James Milner(z całym szacunkiem), typowany przeze mnie na zmiennika Mistrza Świata, stąd zdecydowanie więcej będzie zależało od Yayi Toure, Teveza i Johnsona, którzy będą musieli wznieść się na wyżyny swych umiejętności. No i wykorzystać jedną, może dwie sytuacje, które się pojawią. Na więcej – w wypadku meczu bez niespodzianek typu czerwone kartki – nie liczę. Mniejszym, lecz wciąż znaczącym kłopotem włoskiego menadżera będzie obstawienie boków obrony. Kolarow i Boateng na tę chwilę nie prezentują poziomu uprawniającego ich do miana udanych transferów. Z drugiej strony Zabaleta i Richards najwybitniejszymi specjalistami nie są, mimo tego postawiłbym na starych wyjadaczy, lepiej poruszających się po boisku niż wspomniani Niemiec i Serb. A potrzeba nam sprawnych bocznych defensorów, którzy wesprą starania ofensywne zespołu, gdyż ewentualne zaniechania w tym elemencie pozbawią nas szans na wykreowanie większej ilości sytuacji podbramkowych. Na koniec problemów: Manchester City Fighting Club. Byli zawodnicy Arsenalu(cóż za ironia losu) skaczą sobie do gardeł, kiedy Kolo mówi do Manu, iż lepiej dla tego drugiego będzie odejść z Eastlands jak najszybciej. Krótka wymiana uprzejmości kończy się zwarciem, które obficie obfotografowanie wręcz natychmiast trafia na łamy internetowych dzienników. Chyba czas ogrodzić Carrington i wyprosić poszukiwaczy sensacji, bo teraz każde spięcie znajdzie swoje odzwierciedlenie w mediach. Nie chce mi się wierzyć, iż tylko u nas są takie zajścia.
środa, 05 stycznia 2011, angamoss
TrackBack
|
|