Blog > Komentarze do wpisu

Finał Pucharu Angllii na okrągło!

Za około 24 godziny jedenastki Manchesteru City i Stoke City wybiegną na murawę Wembley, aby zmierzyć się w 130. finale Pucharu Anglii. Wydarzenie dla obu klubów niezwyklej wagi - Manchester City zagra swój pierwszy finał dokładnie 30 lat po porażce w powtórzonym meczu z Tottenhamem w ramach FA Cup właśnie; dla Stoke to wielka szansa, aby zdobyć pierwszy Puchar Anglii w historii i zdobyć trofeum po niecałych 40 latach posuchy. Taki skład finału wydaje się niesamowity jeśli pomyśleć, że w 1998 roku obie ekipy podzieliły los spadkowiczów i opuściły szeregi Division One(obecna Champioship). Od dziś bloguję non-stop i zapraszam do współtworzenia tego historycznego ze wszech miar wpisu.

17:00

Droga na Wembley: wszystko zaczęło się w Leicester. Kiedy Noel Gallagher dolosował Manchester City do zespołu z Walkers Stadium klub szybko podjął starania, aby styczniowe spotkanie było swoistym trybutem dla chorego Neila Younga, wielkiej legendy City z lat 60. i 70. W ruch poszły czerwono-czarne szale, kibice oddali cześć byłemu piłkarzowi w 24. minucie, kiedy to "Nelly" strzelił gola Leicester City w ostatnim wygranym finale Pucharu Anglii(1969 rok). I jeszcze zaczęliśmy tatmo spotkanie najgorzej jak tylko się dało - straconym golem już w pierwszej minucie! Sprawę awansu rozstrzygnęliśmy dopiero w powtórce, zasłużenie wygrywając 4:2. W kolejnej rundzie uratował nas debiutancki gol Edina Dżeko, dzięki któremu zremisowaliśmy z Notts County 1:1. Kilka dni później zmarł Neil Young. Dla wielu - w tym i dla mnie - ważne stało się wówczas hasło lets win FA Cup for Nelly.

I zaczęliśmy wygrywać.

Notts wyjechało z CoMS z pięcioma golami w sieci, potem osłabiona Aston Villa nie miała większej ochoty na rywalizację i także poległa(3:0). Więcej do zaoferowania mieli The Royals(do dziś nie mogę się im nadziękować za to, że wyeliminowali Everton;-)), lecz w końcu i ich defensywa padła po strzale z głowy Richardsa. Wtedy było jasne, że w starciu o finał przyjdzie nam podjąć na Wembley United. Pamiętamy jak było: kluczowe pudła Berbatowa, świetny przechwyt Yayi Toure i wreszcie derby dla City! Coż to był za dzień dla Blękitnej strony Manchesteru. Nie do zapomnienia!

17:30

Stoke City potrzebowało tylko raz powtórzonego meczu, aby przejść dalej. I to już na samym starcie rozgrywek, dopiero po dogrywce w Cardiff pokonali lokalnych City. Zaliczyli także lokalne derby z Wilkami(wygrane 1:0), potem stosunkowo łatwo ograli Brighton&Hove Albion 3:0, aby później odgryźć się West Hamowi(2:1) za niedawną porażkę w lidze. Jednak styl w jakim zdemolowali Bolton Wanderers zszokował wszystkich: pięć niezłych goli i totalna dominacja nad rywalem, który przecież zwykle w kaszę tak dmuchać sobie nie pozwala. Forma Garncarzy od tamtego okresu naprawdę robiła spore wrażenie - zremisowali z Chelsea, rozbili Wolves, dotrzymywali kroku Tottenhamowi na WHL, czy ostatnio pokonali przekonująco Arsenal 3:1. I są świadomi, że występ w finale to być może jedna taka szansa na pokolenie i prędko takiego sezonu powtorzyć się nie uda.

18:19

Mała uwaga na temat samego terminu - przyłączę się do głosu tych, którzy negatywnie oceniają finał jeszcze w trakcie trwania ligi. Jasne, przepisy UEFA są jasne i nie ma możliwości, aby na Wembley mecz rozegrać wcześniej. I FA wpadła we własne sidła rachunku ekonomicznego nowego stadionu, który przeciez koniecznie musi na siebie zarabiać(stąd połfinały). Można rzec, że pieniądze wygrały ze zdrowym rozsądkiem(Millenium Stadium wciąż się nadaje do gry w piłkę, czyż nie?), na szczęście dla FA po pokonaniu Tottenhamu teoria spiskowa 'Arry'ego Redknappa zeszła śmiercią naturalną. Choć ostatecznie Wembley to nie stadion w Bydgoszczy, więc o co tym Anglikom chodzi? ;-)

19:27

Obowiązki z 'drugiej' strony bloga wzywają - za pół godziny w Bytomiu Polonia podejmie Górnika Zabrze. Przy okazji info dla spragnionych wpisów o biało-niebiesko-czerwonych: jak tylko skończy się wariactwo z Manchesterem City, wracam do regularniejszych wspisów nt zabrzańskiej ekipy. A jest o czym pisać, to pewne! Do Pucharu Anglii wrócę po 22.

23:00

Jasny gwint, takiego rozstrzygnięcia derbów się nie spodziewałem! Zostawmy derby Śląska jednak na osobny wpis i wróćmy do Pucharu Anglii. Znamy już drogi do finału obu ekip, czas spojrzeć na kadry.

Carlos Tevez

Zdecydowanie mniej kłopotów ma Roberto Mancini. Poza zawieszonym Kolo Toure i wykluczonym z reszty sezonu Boatengiem wszyscy są do dyspozycji. Niejasne jest kto wystąpi na środku ataku, ale wydaje się, że wobec zaledwie kilku minut Teveza z Kogutami Roberto raczej nie wystawi go od pierwszej minuty(debata Dżeko czy Balotelli będzie trwać pewnie do ostatnich chwil). W defensywie nie powinna zajść żadna zmiana, jako że Kolarow generalnie gorzej się sprawuje na tyłach i w powietrzu, a Zabaleta nie ma zamiaru odstawiać głowy w żadnej sytuacji. To może być kluczowy elemnt przy nieustannych wrzutach Delapa bądź dośrodkowaniach na będącego w formie Jonesa. Pomoc: tu z powrotem ujrzymy żelazny zestaw de Jong, Yaya, Barry, Silva i Johnson. Wątpię, aby przy tak intensywnej grze Mancini zdecydowałby się na manewr z Balotellim na boku pomocy, przecież Silva czy Jonhson radzą sobie tam znacznie lepiej i chętniej wracają do zadań defensywnych.

Stoke City jutro na pewno obejdzie się bez Fulera, Higginbothama i Sidibe. Z czasem walczą Huth oraz Etherington, który tak boleśnie ukąsił nas w tym sezonie na Brittania Stadium. Nie jest tajemnicą, iż nawiększym zagrożeniem będą wysokie piłki na Jonesa czy innych rosłych drwali Garncarzy, ale broń nas panie Boże przed lekceważeniem innych sposobów Stoke na zdobycie bramki(vide półfinał z Boltonem). To samo z obroną. Mimo iż Błękitni chłopcy nie są łamagami, to przepchać się przez zasieki Stoke nie będzie łatwo, a jestem przekonany, iż The Potters zagrają bardzo agresywnie od samego początku. A dla City kluczowe mogą się okazać właśnie pierwsze 15 minut, kiedy gramy zazwyczaj najlepszy futbo.

Pytanie do Was jest proste: kto jest faworytem? Silni fizycznie i psychicznie kopacze ze Stoke, czy jednak technicznie lepszy i dość nieobliczany Manchester City?

11:30

Mnie niż pięć godzin do finału. Emocje rosną ;-)

Kilka słów o historii pojedynków między Stoke a Manchesterem. Dobrze wspominamy jedynie debiut Roberto Manciniego, gdyż wtedy wygraliśmy 2:0. Potem był tylko gorzej, same remisy 1:1 plus porażka w FA Cup po dogrywce 1:3. Za Hughesa też łatwo nie było, poza wygraną i hat-trickiem Robinho przegraliśmy na Brittania Stadium 0:1, mimo iż gospodarze grali przez większość spotkania w osłabieniu(identycznie było rok później). powiedzieć, że to niewygodny rywal, to mało, bo niewiele jest takich drużyn, z którymi rok w rok mielibyśmy tyle problemów.

Co do Tony'ego Pulisa to wiadomo - Gillingham i 1999 rok. Wtedy to było nasze Wembley, nasze 5 minut chwały, w które dziś trudno uwierzyć. Z 0:2 dzięki Horlockowi i Dickovowi zrobiło się 2:2, dzięki czemu doszło ostatecznie do karnych. I ta zszokowana i wściekła mina Pulisa po gwizdku kończącym regulaminowy czas gry... Dziś wolałbym uniknąć aż takiej dramaturgii, serca niektórych mogą po prostu nie wytrzymać ;-)

11:43

Oho, już pierwsze plotki się pojawiają. Stuart Brennan z MEN napisał na Twitterze, iż podobno coś nie tak dzieje się z Silvą, choć to tylko pogłoska. Oby! Mały update: podobno Silva miałjakieś problemy w tygodniu, ale dzis na pewno wystąpi. UF!

13:35

Za chwilę rozpocznie się  przedostatnia kolejka EPL, w której prawdopodobnie poznamy mistrza i pierwszego uczestnika Tarczy Dobroczynności przed startem sezonu 2011/2012(to tak na marginesie rozważań o stosowności terminu finału FA Cup). Czy czekają nas przynajmniej 3 pojedynki City-United?

13:52

Przeglądam wpisy w prasie angielskiej i z miejsca mogę polecić perełkę na temat kibicowania The Citizens przez lata piękne i te tragiczne. Jeśli po tym tekście ktoś nie rozumie, jacy są fani Niewidzialnego człowieka, to mówiąc krótko, nigdy tego nie pojmą.Lekutra szczególnie polecana młodszym stażem ;-) Swoją drogą, dzisiejszy tryumf byłby największą nagrodą dla wiernych Manchesterowi City od tylu lat mimo ogromu niepowodzeń.

W Guardianie czytamy także o niezłykłej historii Jonatahan Waltersa, tułającego się niegdyś po niższych ligach, a obecnie, choć dopiero od roku gra na Brittania Stadium, jednego z filarów Stoke City.

Daily Mail zauważył, iż w skutek błędu wyprodukowano 70 tysięcy flag finałowych... ze złymi nazwami klubów. Na tych ze Stoke widnieje "Stoke City - Manchester United", a zdaniem tych przeznaczonych dla City, dziś mierzymy się z Boltonem. Jakiś zabawny element, poza tym zdjęciem Balotellego, musi być ;-)

14:20

Szukając inspirujących słów przd finałem natrafiłem na artykuł o Kompanym. Szczególnie trafiły do mnie poniższe słowa Belga, który mam nadzieję jako kapitan wzniesie puchar około godziny 18:

But, as I talk to you now, I am still quite far from where my goals are. We are able to say we are in a good club and doing good things. But I am nowhere near to where I want to be.

You only have so long in football, so probably what I want will be unachievable but I always think: “Let’s try it”

Why not win a Champions League? Why not win a Premier League? I am not saying that these things sound realistic right now. But why not set it at as a goal? From there we can work towards it and see how we go.

Zawodników z takim podejściem potrzeba Manchesterowi City! A Kompany udowadnia nie po raz pierwszy, że poza świetnymi umiejętnościami ma dobrze poukładane w głowie. Zresztą przeczytajcie jego historię, a sam się przekonacie.

14:50

Oddajmy jeszcze głos menadżerowi Stoke:

I don't think many teams have got to a Cup Final and then had as good a run as we have had. When we played at Blackpool, I was concerned that we would pick up injuries because the players were so committed, but that's the way this Club has been built.

The lads are full of confidence and they are scoring goals, so if we take that form into the Final, then who knows what might happen. We'll give it our best shot.

We know it's going to be incredibly difficult because Manchester City are an emerging force with the ability and the resources to challenge Manchester United and Chelsea who have been the big winners of trophies over the past five or six years.

Our preparation for the Final will be no different to what it was for the semi-final, or any other away match for that matter. It's my job to make sure that we all stay focused on the job in hand when so much will be going on around us on the day.

The occasion is one which everyone connected with the Club should enjoy, especially our fans, but we have a job to do and our minds will be on the game.

We had to play really well to beat Arsenal last weekend and we'll have to do that again against Manchester City if we are to make it something very special

Tony Pulis

Tak przy okazji: Stoke City za ten sezon należy się wielki szacunek. i podobnie jak Michałowi Zachodnemu, wcale nie obca jest mi myśl, iż Pulis mógłby być blisko nagrody menadżera roku, zwłaszcza jeśli - nie pozwólcie piłkarskie bogi - zdobędzie Puchar Anglii.

Kolejne niusy: Tevez prawdopodobnie w pierwszym składzie, a piłkarze City utknęli w korku 4 mile przed Wembley... Czekamy na oficjalne składy.

15:05

City w składzie(pogrubieni ci, których się nie spodziewałem): Hart - Richards, Kolarow, Kompany, Lescott - De Jong, Barry, Yaya, Silva, Balotelli - Tevez

Stoke: Sorensen - Wilkinson, Shawcross, Huth, Wilso - Pennant, Whelan, Delap, Etherington - Walters, Jones

A więc wszyscy niepewni występu jednak gotowi, aby walczyć o Puchar.

Cóż można rzec więcej? Wielkie święto dla mnie i każdego kibica Manchesteru City. To dziś możemy doświadczyć unikalnego świtu Błękitnego Księzyca, to dziś możemy zmienić oblicze klubu. Nie chodzi - jak już kiedyś pisałem - o zrywanie transparentów, ale o własną wielką opowieść.

C'MON CITY!!

piątek, 13 maja 2011, angamoss

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: