|
Blog > Komentarze do wpisu
Jeden Nakoulma bezpiecznej wiosny nie czyni
Przełamanie! Górnik po sześciu(siedmiu licząc blamaż w Pucharze Polski) meczach bez zwycięstwa w końcu zdobył 3 punkty. Wielkiej uldze towarzyszyło mi równie wielkie pytanie: skąd w piłkarzach ta nagła odmiana? Nic jej nie zapowiadało. Nikt mi nie wmówi, iż zwyczajnie przypomnieli sobie, iż mecz trwa 90 minut i to wystarczyło, aby pokonać słabo grającą na wyjazdach Jagiellonię. Równie kiepsko przy Roosevelta prezentowała się Cracovia, a ostatecznie wywiozła z Zabrza trzy punkty. Nie uważam, aby to był definitywny koniec kryzysu, jaki targał drużynę(klub?) przez ostatnie tygodnie. Przerwanie złej passy to oczywiście ważny krok ku utrzymaniu, ale potrzebujemy jeszcze kilku dobrych wyników, aby z przekonaniem zostawić fatalne występy za sobą. Okazja ku temu jest wyraźna - Górnik zagra z Podbeskidziem, rozkojarzoną Wisłą Kraków oraz Zagłębiem Lubin(te już z nowym trenerem, Pavlem Hapalem). Ostrożnie zakładam, iż cztery punkty w trzech spotkaniach usatysfakcjonują nie tylko mnie. Martwić mnie jednak będzie, jeśli głównym aktorem nadchodzących kolejek będzie Prejuce Nakoulma. To świetny piłkarz i największe wzmocnienie Górnika, ale jeśli gra KSG zostanie oparta tylko na nim, czeka nas zguba. Kontuzja, nieskuteczność, gorszy dzień i w ofensywie możemy wyglądać tragicznie. Dlatego już teraz trzeba myśleć o 'doładowaniu' siły ataku. Ogrywanie Milika to wyboisty i mało wdzięczny proces(aczkolwiek wart zachodu!), Zahorski nastawiony na walkę nie ma mocy niezbędnej do zdobywania chociażby 10 goli w sezonie. "Prezes" to wielki skarb, ale trzeba pamiętać, że może się to szybko przeciwko zabrzanom obrócić. Gdyby jednak zabrzanom udało się zdobyć więcej niż powyższe minimum, to moje podejrzenia względem zajść po Wielkich Derbach Śląska nabrałyby naprawdę realnych kształtów. To znaczy żeby była jasność - to co za chwilę przeczytacie to zwykła spekulacja. Zlepek faktów i domysłów nie pretendujący do miana jedynej prawy, ot takie moje wytłumaczenie sytuacji panującej w Zabrzu.
Małgorzata Mańka-Szulik, sport.pl Otóż jedną z ważniejszych wskazówek dla mnie była wypowiedź - szokująca, dodam - Małgorzaty Mańki-Szulik, prezydent Zabrza. Swoiste votum zaufania dla trenera wyrażone przez osobę nie związaną z Górnikiem od strony sportowej(aby wyprzedzić podejrzenia o szowinizm - płeć włodarza miasta nie ma żadnego znaczenia) była cokolwiek dziwna. Dlaczego pani prezydent wypowiada się o obsadzie stanowiska trenera? Rozumiem, że miasto jest większościowym udziałowcem, ale to chyba nie upoważnia do takich rozstrzygnięć. Jednocześnie wypłynął nius, jakoby zmiana miała się dokonać... na stanowisku prezesa. Spekulacje na temat nielojalnego Młynarczyka, który chciał zwolnić Adama Nawałkę wbrew polityce miasta, urosły jak grzyby po deszczu. I chyba jest w nich ziarnko prawdy. Tłumaczenie prezesa obowiązkami w kancelarii prawnej jest oczywiście wiarygodne, ale zawsze może się coś za nimi kryć. Z drugiej strony mamy piłkarzy, wśród których od jakiegoś czasu narastało niezadowolenie. Teoretycznie zawiązano bunt(zaangażowanie piłkarzy w niektórych meczach było co najmniej podejrzanie niskie), którego celem było wyrzucenie obecnego trenera. Pomijam, skąd taki pomysł, chyba piłkarze nie myśleli, iż wymuszą na Nawałce zmiany tonu i przeobrażą go w potulnego tatusia. Ale założenie, że taka wola wśród jakiejś grupy piłkarzy była, nie jest kompletnie bezpodstawne. Nie wierzę, iż aż tak można schrzanić przygotowanie fizyczne i zabić koncentrację, aby przez sześć spotkań piłkarze tracili głowy i siły w nogach po 60. minucie. Oczywiście, wracając do przełamania, Jagiellonia była słaba w ten weekend(polecam analizę na taktycznie.net) i to z pewnością pomogło odnieść zwycięstwo. Ale w takim razie, dlaczego nie zdobywaliśmy punktów po każdym z takich spotkań? Na dobrą sprawę, gdyby nie arbiter Krztoń i jego ślepota w Warszawie, Górnik dziś byłby zaledwie punkt ponad analogicznym dorobkiem z sezonu spadkowego... Wypowiedzi Małgorzaty Mański-Szulik musiały buntownikom pokrzyżować plany całkowicie. Skoro trener zostaje bez względu na wyniki zespołu, postawa anty traci sens. Miasto przejmuje kontrolę nad klubem, pozbawia władzy w tym zakresie prezesa klubu i tym samym zmusza zawodników do zaangażowanej postawy na boisku. Dodać do tego rywala nastawionego na remis i proszę, mamy przełamanie. Oczywiście, potrafię dostrzec plusy takiego rozwiązania. Jeśli Górnik zacznie grać na miarę swoich możliwości, a te przecież widzieliśmy w obecnym sezonie nie raz, to z miłą chęcią przyznam, iż moje nawoływania do wyrzucenia Adama Nawałki były pochopne. Ale z otrąbieniem pomyłki poczekam trzy najbliższe spotkania. Bo coś mi podpowiada, że bez względu na wyniki związek piłkarzy z trenerem zwyczajnie się wyczerpał i wciąż będziemy potrzebować nowego otwarcia, aby przypadkiem nie obudzić się z ręką w nocniku i z klubem na skraju pierwszej ligi. wtorek, 01 listopada 2011, angamoss
Tagi:
Adam Nawałka
jagiellonia białystok
Prejuce Nakoulma
górnik zabrze
T-Mobile Ekstraklasa
Małgorzata Mańka-Szulik
TrackBack
|
|