Blog > Komentarze do wpisu

Krakowskie starcie

Wisła KrakówW minionym sezonie po zwycięstwie na stadionie przy Reymonta z duma pisaliśmy, iż nie Wisła, nie Cracovia, ale to Górnik Zabrze rządzi w Krakowie. Cztery spotkania z ekipami spod Wawelu, dwanaście punktów, w tym jedno, fantastyczne spotkanie z drużyną Maaskanta na jej boisku. Zmierzająca wówczas po tytuł mistrzowski Wisła nie mogła sobie poradzić z agresywnie usposobioną jedenastką Nawałki i zasłużenie przegrała 0:2. Dziś Holendra już nie ma, jego miejsce zajął związany z Zabrzem Kazimierz Moskal, niegdysiejszy asystent naszego trenera właśnie w Wiśle w nieciekawych czasach dla tego klubu(wiosna 2007 roku). Górnik, nadal będący w kryzysie, z krakowskimi zespołami stuprocentowej zdobyczy punktowej po porażce z Cracovią u siebie nie utrzyma, ale z dzierżącą mistrzostwo Wisłą nie jest całkowicie bez szans.

Górnik ma sporego pecha co do zmian trenerskich w klubach rywali i związanego z tym efektu nowej miotły. Praktycznie za każdym razem, gdy przeciwnik dokonywał roszady, to nie zdobywaliśmy punktów. Tak było z ŁKSem, w drugim spotkaniu Michała Probierza(remis 1:1), a na ławce wspomnianej już Cracovii swój debiut zaliczył Dariusz Pasieka i w Zabrzu wygrał 1:0. Teraz nadszedł czas Moskala, a za tydzień na Roosevelta przyjdzie świeży szkoleniowiec Zagłębia Lubin. Na szczęście będzie to już trzeci mecz Hapala, więc tym razem może się obędzie bez mobilizującej miotły i niespotykanej zwykle ambitnej postawy piłkarzy, którzy chcą się pokazać nowemu szefowi.

Na ile więc Moskal, który doskonale zna drużynę, gdyż asystował Maaskantowi, był w stanie zmienić nastroje w szeregach Białej Gwiazdy? W samym składzie za wiele nie namiesza – wciąż niedostępni są Melikson i Sobolewski, w pełni sprawny nie jest także Małecki, aczkolwiek możliwe, iż kilka minut w niedzielę zaliczy. Dlatego bezpiecznie jest przyjąć, iż Wisła zagra bardzo podobnym zestawieniem w porównaniu z ostatnimi kolejkami Ekstraklasy i Ligi Europejskiej. Sam Moskal zresztą chce po prostu zacząć ten etap swojej kariery zwycięstwem bez względu na styl. I to mobilizacja rozbitych piłkarzy Wisły będzie kluczem do pokonania Górnika Zabrze. Pytanie, czy zespół złożony głównie z obcokrajowców pojmuje co trzeba zrobić, aby kibice zapomnieli o przegranych Derbach Krakowa.

Czym przeciwstawi się Adam Nawałka swojemu młodszemu koledze? Powtórką z rozrywki. Marzeniem moim jest, abyśmy zagrali podobnie jak w ostatnim dniu kwietnia tego roku, czy patrząc bliżej, w stylu Podbeskidzia z końca listopada. Agresywnie, bez przesadnego respektu, skutecznie w ofensywie i defensywie. Do tego jednak potrzeba silniej psychicznie drużyny. Nie takiej, która strata bramki urywa głowę z kręgosłupem, jak to z zabrzanami ostatnio bywa. Niestety, obawiam się, iż bez dwóch bramek w sieci Białej Gwiazdy Górnik nie ma większych szans na punkty. Nie żebym nie wierzył w piłkarzy, którym podobno mają sprzyjać stroje identyczne z poprzednią wiktorią, ale scenariusze przeszłych meczów są bezwzględne. Gramy jako tako do 60. minuty, potem rywal wyrównuje i tylko cud, sędzia bądź Skorupski ratują nas przed totalną kompromitacją.

W moim odczuciu Adam Nawałka powinien pozostawić jutro Milika na ławce i zgrać w ataku Zahorskim, bo Tomek ma większe szanse w fizycznym starciu z defensorami Wisły. Kluczem do bramki Pareiki będzie jednak oczywiście Nakoulma i jego skuteczność. Krakowianie mają sporo problemów z bronieniem stałych fragmentów gry, więc przy odrobinie dobrych dośrodkowań Magiery, Kwieka czy Bembena coś możemy ustrzelić. Jako, że ze składu wyleciał Banaś, o defensywę jestem nieco spokojniejszy i mam nadzieję, iż Nawałka nie zrobi ponownie z Przybylskiego fałszywego prawoskrzydłowego. Ileż można się bronić? Jesteśmy w dość trudnej sytuacji ligowej i punktów potrzeba jak tlenu. Poproszę więc o Thomika bądź Olkowskiego na tej pozycji i więcej zaangażowania w atak.

Kogo by jednak trener Górnika nie wystawił, ma do dyspozycji 12 zawodnika. Kibice biało-niebiesko-czerwonych stawią się w potężnej liczbie przy Reymonta, a na dodatek kibice Wisły ustąpią im w okolicach 70. minuty pola w ramach dość niefortunnego protestu. Do każdego bojkotu czy akcji wyrażających niezadowolenie podchodzę z rezerwą i tym razem również wydaje mi się, iż fanatycy krakowscy wybrali najgorszy moment, aby "dać głos". Macie nowego trenera, panowie. Faceta związanego z Wisłą całym sercem, a chcecie go w pierwszym, bardzo ważnym spotkaniu zostawić bez wsparcia. I to w momencie, kiedy Górnik prawdopodobnie zacznie opadać z sił i będzie narażony na każdy sensowny atak gospodarzy. Cóż, jeśli jednak uda się oprzeć ewentualnym atakom Wisły w tym czasie, to chętni wszystkim odpowiedzialnym za opuszczenie trybun serdecznie podziękuję :)

W Górniku jeden debiut - pierwsze oficjalne spotkanie prezesa, Artura Jankowskiego. Bez względu na zasadność tak częstych roszad na tym stanowisku, nowemu sternikowi górniczej łajby życzę pierwszych cennych dla klubu punktów.

sobota, 19 listopada 2011, angamoss

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Mati, ecp59.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/11/20 02:46:04
Może będzie notka z meczu Manchesteru City? Ten zespół jest stworzony do wygrywania, miejmy nadzieje, że wygrywanie mu się nie znudzi :].
-
2011/11/20 23:15:06
Czytelnik mój pan - notka o zwycięstwie City już na blogu, zapraszam :)