Blog > Komentarze do wpisu

Brawo Wigan Athletic - magia Pucharu Anglii trwa

Jeśli kochasz FA Cup i jego specyficzne zamiłowanie do wielkich niespodzianek, to kiedyś sam musisz paść ich ofiarą. 

Absolutnie niczego nie chcę zabierać Wigan. Wygrali zasłużenie, może nie bezdyskusyjnie, ale w przekroju 93 minut po prostu zrobili więcej, aby wznieść ten puchar. Brawo, brawo i jeszcze raz brawo.

The Citizens natomiast bardzo zawiedli. Wolni i statyczni z przodu rzadko zagrażali bramce Roblesa, brakowało pomysłów na sforsowanie szczelnej obrony rywali. Yaya Toure praktycznie przepadł, nie widziałem ani razu aby ruszył z atakiem (wg Who Scored nie wykonał ani jednego dryblingu!), ale ten zarzut można postawić praktycznie każdemu. Nawet z tak mizernej ofensywy udało się coś wykreować, co nie zmieniło faktu, że powtórzyła się przeklęta historia tego sezonu - nieskuteczność prowadząca do remisu 0:0, w ostateczności do bardzo bolesnej porażki. 

story of our season wpisuje się też rzut rożny, po którym padł jedyny gol. Pamiętacie co City wpuszczało w meczach przeciwko np Ajaksowi? Sygnałów ostrzegawczych od Wigan widzieliśmy mnóstwo - McManaman jeździł z Clichym jak chciał, Francuz przypominał siebie samego z meczu z Chelsea, gdzie Sturridge nie dość, że był koszmarnie szybki, to jeszcze doprowadził do jego wyrzucenia z boiska. Właśnie, czerwona kartka - zasłużona, choć znając Pablo, to i po trzeciej żółtej kartce nie opuściłby murawy. Stało się inaczej i wtedy miałem nadzieję, że City dotrwają do dogrywki, może do karnych i uda się puchar wyciągnąć. Ale Kone zbyt dawał się we znaki Kompany'emu, Maloney z Espinozą kręcili Zabaletą(Silva rzadko pomagał), poza tym całe Wigan bardzo dobrze balansowało pomiędzy zmasowaną obroną, a wyważonym atakiem. Włoski menadżer chyba powinien wziąć lekcję taktyki od swojego hiszpańskiego imiennika.

Co więcej mógł zrobić Mancini? Taktycznie chyba nic nie da się zarzucić - reagował jak należało, zmiany były w porządku, próbował co tylko się dało. Czy zmotywował zespól należycie? Po tym jak piłkarze poruszali się po boisku trudno oprzeć się wrażeniu, iż kolektywnie zaangażowania zabrakło. Nie chcę wierzyć, że piłkarze czuli się zwycięzcami przed pierwszym gwizdkiem, że byli zbyt pewni swego, trochę jak przez cały sezon, choć najpewniej zakończony na wicemistrzostwie, to jednak bardzo, bardzo męczący w odbiorze przez większość kolejek.

Natychmiast po przegranej narosły wątpliwości co do przyszłości Manciniego. I słusznie, jak pokazują statystyki i wrażenia wizualne, Manchester City w przeciągu roku sporo stracił ze swojej jakości. Na podsumowania wprawdzie przyjdzie czas, ale już można powiedzieć, że sezon 2012/2013 nie był krokiem w przód, wprawdzie Puchar Anglii by tego nie zmienił, a jedynie osłodził, niemniej porażka dodała napięcia nie gorzej niż plotki o Pellegrinim.

Jeszcze parę słów o Wigan. Ogromna klasa. Wyszydzani przez niską frekwencję, poniżani częstokroć na boisku, mają swój dzień chwały i wydawałoby się, że to udany sezon. A tu trzeba się utrzymać - mam nadzieję, że to się uda i City dostanie szansę rewanżu w lidze ;) nawet jeśli spadną, to coś mi mówi, że Martinez i tak zostanie, nie skusi go Everton czy jakikolwiek inny klub z ligi angielskiej. I dobrze, bo to pozytywny facet, choć jego podejście wielokrotnie było samobójcze i zespół przez to zbierał tęgie baty. Wczoraj to był jego dzień, jego i piłkarzy zwycięstwo, najważniejsze w karierze. Gratulacje jeszcze raz.

Poproszę następny sezon.

niedziela, 12 maja 2013, angamoss

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
florexpol
2013/05/16 12:43:40
Oczywiście brawa dla Wigan, jednak szkoda, że spadli z Ligii :( Mam nadzieję, że w przyszłym roku powrócą.
-
angamoss
2013/05/16 13:12:12
Jak ktoś dobrze zauważył, powrót Wigan do Premier League będzie cholernie trudny. Sam ich styl to nie wszystko, żeby awansować - sezon jest bardzo długi (46 spotkań!), skład dość krótki, do tego przyjdzie im zagrać w Lidze Europy, co raczej Wigan nie pomoże. W dodatku mogą zacząć się kłopoty finansowe, bo bez kasy z praw telewizyjnych wpływy Wigan są raczej niskie (szczególnie jeśli chodzi o matchday).
Mimo wszystko też im życzę jak najszybszego powrotu :)