Blog > Komentarze do wpisu

Dominacja w debiucie

Newcastle United to najprzyjemniejszy przeciwnik, jakiego Manuel Pellegrini mógł sobie zażyczyć na start swojej kariery na Etihad Stadium. Ostatnia wygrana srok w Manchesterze? 2000 rok. Do tego śrubowany z sezonu na sezon niechlubny rekord siedmiu, a już właściwie ośmiu porażek z rzędu z the Citizens. Nawet podszepty typical City nie były w stanie zmazać wrażenia, iż coś wczoraj mogłoby pójść nie tak.

4:0, najmniejszy wymiar kary, świetna, pozbawiona już Manciniego atmosfera na Etihad, nowy menadżer triumfujący w arcyciekawym stylu, o czym jeszcze zdążę wspomnieć. Nie chciałbym jednak wpadać w jakikolwiek hurraoptymizm, na tym etapie praktycznie nieuzasadniony. Newcastle zagrało wszak okropnie, nie stawiając większego oporu, co od razu przypomniało mi poprzednie spotkanie obu drużyn, z 30 marca tego roku. Jeden z ostatnich dobrych meczów City pod wodzą Manciniego, zakończony identycznym rezultatem.

Oczywiście ówczesny kontekst był zupełnie inny, w zeszłym sezonie City już praktycznie nie mieli szans na mistrzostwo, za to goście nie byli trawieni przez głupotę Kinneara, czy zaatakowani ofertą Arsenalu za Cabaye. Co jednak zaskakujące, w marcowej grze Newcastle, mimo iż grało cały mecz w pełnym składzie, wykonało mniej podań, niż wczoraj, w dodatku ich gra była zepchnięta przez piłkarzy City jeszcze bliżej ich pola karnego, co widać dokładnie na poniższych tablicach.

Newcastle wczoraj

Wczorajsze spotkanie, action areas Newcastle przesunięte bliżej środka pola, 305 celnych podań na 371 prób. City aż 675 prób i 607 celnych. Efekt czerwonej kartki? 

Newcastle 30 marca

30 marca. United rozgrywają piłkę bliżej pola karnego, 307/271 podań przy City 556/467. Co może z tych danych wynikać?

1. City nie stawiają pressingu już tak wysoko i pozwalają przeciwnikowi na więcej swobody, wciągnięte wyżej Newcastle częściej narażało się na szybkie kontry (np. drugi gol) 

2. W City brakowało Teveza, głównego inicjatora pressingu, o którym mowa wyżej.

3. Dominacja City w marcu miała moim zdaniem charakter taktyczny - goście sami oddawali piłkę niecelnymi podaniami, wczoraj zaś drużyna Pellegriniego musiała wykonać więcej odbiorów piłki (28, 20 udanych), niż ta Manciniego (16, 12 udanych).

4. Podejrzewam, że futbol Manuela będzie z definicji bardziej 'reakcyjny' niż ten Włocha, na przekór statystykom podań. Takie przynajmniej odniosłem wrażenie z samej gry.

5. Z action areas City wynika, że najwięcej dzieje się w środku pola - aż 1/4 podań przechodziła tamtędy, różnica pomiędzy tym, gdzie grają Fernandinho z Toure, a Toure z Barrym jest znamienna. Wczorajszy duet prawie w ogóle nie uczestniczył w akcjach na skrzydle, Brazylijczyk nieznacznie częściej podawał z przodu, Yaya zaś rozgrywał z tyłu. W marcu Barry dużo pomagał na lewym skrzydle, a Toure bardziej przypominał typowego box-to-box pomocnika.

6. Nie widać, żeby gra na flankach była częstsza jako tako, dostrzegalne to jest raczej u poszczególnych zawodników - Navas nie odrywa się od linii bocznej, do tego Aguero gra bardziej po lewej stronie. Skłania mnie to ku konkluzji, że nie widzieliśmy - średnio rzecz ujmując - 4-2-2-2, ale bardziej 4-2-1-3, ewentualnie 4-3-3, z Silvą wracającym do środka pola (nic nowego w jego wykonaniu tak na marginesie), zajmującego centralną pozycję (ponad 55% gry w środkowym korytarzu boiska). Wydaje się, że piłkarze są bardziej przyklejeni do swoich nominalnych pozycji.

7. O tym, że Edin Dżeko odżyje pod Pellegrinim pisałem praktycznie w każdym miejscu, od ankiety na Highbury.pl, po skarb kibica na Krótkiej Piłce. Gola wprawdzie Bośniak nie strzelił, ale jego umiejętności wreszcie były blisko jego chęci, do gry - w końcu bombardował bramkę Srok najczęściej ze wszystkich The Citizens. 

To tyle póki co, choć pytań pozostało sporo. Co z Barrym? Jak w tę jedenastkę wpasuje się Jovetić? Kto za Kompany'ego (ja bym postawił odważnie na Richardsa w środku)? No i co pokaże Pellegrini na tle zdecydowanie trudniejszych rywali? Ze spokojem i bez nadmiernej ekscytacji czekam na derby Manchesteru i pierwszy poważny test tego, co Manuel zdołał wypracować przez te kilka tygodni.

wtorek, 20 sierpnia 2013, angamoss

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: