Blog > Komentarze do wpisu

Nie dla Adama Nawałki w kadrze Polski

Burza w sprawie nowego selekcjonera naszej kadry rozpętała się na długo nim spodziewany topór spadł na Waldemara Fornalika. Kto następny ułoży swoją głowę na pieńku w oczekiwaniu niechybnej egzekucji z rąk rozczarowanych po raz wtóry polskich kibiców? Zagraniczny, a może znów chwilowo zaufamy ekspertowi z Ekstraklasy? Jedno wiem na pewno – oby nie był to Adam Nawałka!

Część z Was może pomyśleć, że piszę to podyktowany bardzo samolubnymi pobudkami. I cholera, macie rację. Niedawne słowa wiceprezydenta Zabrza, pana Lewandowskiego, o tym iż Górnik jakoś (słowo-klucz) sobie poradzi bez Adama Nawałki napawają mnie przerażeniem. Jakoś to będzie to chyba najgorszy z możliwych poglądów na strategię rozwoju klubu, który za chwilę będzie musiał się martwić, jak zapełnić trzy nowe trybuny.

To co zabrzanie grali w ostatnich 4 latach, mimo potknięć, błędów i meczów absolutnie nie do przyjęcia i tak bez problemu powinno być magnesem przyciągającym kibiców na spotkania inne, niż te z największymi rywalami. Adam Nawałka wyprowadził Górnika z najtrudniejszego momentu w najnowszej historii klubu. W grudniu 2009 roku powrót do Ekstraklasy nie był oczywisty, to samo późniejsze wyniki, w większości wypadków określane mianem ponad stan. I po kimś takim mielibyśmy sobie jakoś poradzić? Niepojęte. A casus chorzowski po Fornaliku znamy aż za dobrze, gdyby nie Polonia W., to dziś Niebiescy walczyliby o awans z Bełchatowem, a śląska policja robiła by pod siebie na myśl o derbach Ruch – GKS Katowice.

Życie w Zabrzu po Nawałce to jedno, sama charakterystyka trenera to drugie. Czego spodziewać się po szkoleniowcu Górnika? Z taktycznego punktu widzenia kadra dalej grałaby 4-2-3-1 i tu trudno doszukiwać się innowacji, nawet w trakcie spotkań. Nawałka bardzo rzadko wprowadza drugiego napastnika, częściej zaś przy korzystnym wyniku rygluje środek pola dodatkowym defensywnym pomocnikiem. Pod tym względem jest raczej konserwatystą. O wysokim pressingu można mówić, gdy zespół jest dobrze (równo) przygotowany fizycznie, o co w reprezentacji raczej trudno.

Czy Nawałka byłby gotów ustawić swój zespół odważnie np. przeciwko Anglii wiedząc, że są to znacznie lepsi zawodnicy od tych z Legii, Lecha czy Wisły, którym to zespołom lubił zakładać pressing na ich własnej połowie? W lidze można przegrać raz czy dwa, eksperymentować, w kadrze presja wyniku jest większa o tyle, o ile mniejszy jest margines błędu. A w Zabrzu praktycznie co sezon pojawiały się nowe kłopoty – raz piłkarze wyłączali się w okolicach 60-70 minuty i tracili seryjnie prowadzenie, po powrocie do E-klasy nie potrafili bronić stałych fragmentów gry, rok później tracili sporo goli po kontrach, aby w końcu odpuścić praktycznie całą rundę. W kadrze podobnych problemów nie brakuje, a nie ma się stu spotkań na wypracowanie schematów i stylu.

Jednego by jednak nie zabrakło. Skoro kibice PZPNu nie stoją na wysokości zadania, to Adam Nawałka bez kłopotu przejąłby od nich funkcję dwunastego zawodnika. Z dopingiem czy bez, trener Górnika nie schodzi z pola pomiędzy linią boczną a tą kończącą strefę techniczną. Nie uznaje świętych krów, ale czy to oznaczałoby znaczącą rotację? Wątpliwe. Skoro potrafił miesiącami ogrywać Milika, Zacharę czy nieprzygotowanego do sezonu Nakoulmę, to trudno oczekiwać, aby nie dał szansy na faktyczne odblokowanie się Lewandowskiemu. Co do obrony i 46528 jej zestawień przez Fornalika, to absolutnie nie można porównywać tego ze stabilizacją, jaką w Zabrzu starał się utrzymać Nawałka, bo to kompletnie inna para kaloszy i nie zdziwiłbym się, gdyby poszukiwania pary stoperów były równie długie i bolesne, co u Waldemara Fornalika.

Dla mnie jednym z kluczowych zadań selekcjonera, poza, niespodzianka, selekcją, jest przywrócenie dumy narodowej zarówno poprzez nieustępliwą postawę piłkarzy na boisku, jak i odpowiednie wystąpienia w mediach. O ile Adam Nawałka motywatorem jest całkiem niezłym, to jego kontakt z prasą jest, no... znikomy, albo potencjalnie konfliktowy. Łatwo sobie wyobrazić nagłówki o bucowatym selekcjonerze niechętnie tłumaczącym mediom swoje decyzje i rozwiązania. Marzę także o kimś, kto po słabym meczu wprost powie, że gramy do kitu, że eliminacje to porażka, a jedno spotkanie niczego nie zmienia, jeśli się nie punktowało w poprzednich kilku. Nawałka to twardziel, ale pozycja selekcjonera jest bardzo eksponowana i o utratę kontroli nad sytuacją nietrudno. Zresztą, w Polsce ludzie związani z piłką mają dziwaczny zwyczaj obrażania się na prasę i prowadzenia małych wojenek, co uważam byłoby też udziałem obecnego szkoleniowca Górnika.

Selekcja, czyli zapisz go, faken. Przez sito Adama Nawałki w ciągu trenowania w Zabrzu przecisnęło się kilku wybitnie marnych zawodników jak Bonin czy Zahorski, kilka transferów totalnie nie wypaliło, co gdzieś może rzutować na rozpoznanie, jakim Nawałka dysponuje. Profesjonalizmu mu nikt nie odmówi, jeśli jednak piłkarze nie zaakceptowaliby jego reżimu, to awantura gotowa. W końcu znamy surowe i bezwzględne oblicze Nawałki, o którym pewnie wielu kibiców myśli jak o remedium na wszystkie bolączki kadry. Tylko że ten miecz może się przeciwko selekcjonerowi obrócić, przez co stracimy kolejne eliminacje.

Poza tym, moi drodzy, jeden najdłużej prowadzący klub w Polsce został przez przygodę z kadrą zeszmacony, czy naprawdę chcemy, aby spotkało to kolejnego trenera? Może warto to przemyśleć dla dobra nie tylko piłki w Zabrzu, ale i w całym kraju.

środa, 16 października 2013, angamoss

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: jadzka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/07/10 12:46:36
Ciekawie się czyta takie wpisy, które okazały się prorocze. Wypadałoby zrobić jakieś noty korygujące 2014 hehehe. Pozdrawiam z przyszłości ;)
-
Gość: ibright, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/06/15 21:19:30
Jest rok 2016 i Nawałka całkiem nieźle sobie radzi.