reprezentacja

niedziela, 15 listopada 2009

Na temat wczorajszego meczu debiutanta Smudy z Rumunią nie będę się specjalnie rozwodził. Ot, widać poprawę w grze drużyny, gdyby nie indywidua, to cieszylibyśmy się z pierwszej wygranej nowego selekcjonera. A tak, czekamy na środę, kiedy to zmierzymy się z Kanadą(...). Ciekawe, jak smakuje syrop klonowy... wie ktoś?

A wracając do daty w tytule notki - trzynaście lat temu Polacy także grali z Rumunami, nie towarzysko, a w Eliminacjach do Mistrzostw Europy Anglia 1996 i nie w Warszawie, tylko w Zabrzu, na Roosevelta 81 właśnie! Dla mnie to czas niedostępny - kibicowsko byłem wówczas niejednoznaczny(co to oznacza - napiszę niedługo na ten temat taki tekst, że umrzecie z nudów), a dziś hasło - Reprezentacja w Zabrzu brzmi jak PZPN to uczciwe i przejrzyste stowarzyszenie. Hegemonia KSG w polskiej lidze zmierzchała wkrótce po transformacji ustrojowej, ale kadra na naszym obiekcie grała do 1996 roku(o tym też coś naskrobię kiedyśtam). Po tylu latach trudno mi jest uwierzyć, że mecze repry na R81 były normą, a nie - czymś niemożliwym i nieprawdopodobnym.

Ale do rzeczy. Oto mecz z Rumunami, komentuje Dariusz Szpakowski(podobnie jak sam stadion, niewiele się zmienił). Warto zwrócić uwagę, iż w tamtych czasach nie było zakazu wnoszenia flag klubowych na mecze międzynarodowe. Fajnie to widać podczas spotkania z Izraelem(też do obejrzenia na YT), gdzie na płocie sektora 3 bądź 4 dumnie powiewał niebieski transparent z białym napisem Ruch Chorzów...

Polacy w składzie: Woźniak - Wałdoch, Jaskulski, Zieliński, Koźmińsski - Iwan(76' Czerwiec), Bednarz(63' Bukalski), Wieszczycki(69' Podbrożny) - Kosecki, Juskowiak. Trener: Henryk Apostel.

Całe eliminacje do EURO 96' były fascynujące. Grupa 2 - Francja rozjechała Azerów 10:0, Woźniak zyskał przydomek Księcia Paryża po obronionym rzucie karnym właśnie z Kogutami, Polacy grali dzielnie, ale to fatalne 1:4 ze Słowacją w Bratysławie(a wygrali 5:0 w Zabrzu!) przekreśliło wszelkie nadzieje. Nawet żydowski spisek nie uchronił Izraela od porażki 3:4 na stadionie Górnika...

Takich tematów będzie więcej. Bez różnicy, czy chceta, czy nie ;)

poniedziałek, 12 października 2009
Mieliśmy dwie dobre sytuacje, ale okazało się, że Czesi grają w lepszych klubach i swoje okazje potrafili wykorzystać.. Tak, wiem. Panowie z Supergiganta w ten właśnie sposób podsumowali sobotnie "zmagania" naszej kadry z Czechami. Musiałem jednak od tego zacząć. Bo te słowa w błyskotliwy sposób obrazują podejście Majewskiego do sprawy.
piątek, 09 października 2009

p**nDudek, Kowalewski – Gancarczyk, Rzeźniczak, Polczak, Pawelec, Głowacki, Bieniuk, Jodłowiec – Błaszczykowski, Guerreiro, M. Lewandowski, Obraniak, Peszko, Wilk, Iwański – Grosicki, Jeleń, Jańczyk, R. Lewandowski. Ta kadra ma sprawić, że polski futbol odrodzi się jak feniks z popiołów. Mecz z Czechami już w tę sobotę.

piątek, 11 września 2009

Zróbmy krótki rekonesans po tym, co zostało powiedziane w środę i tuż po niej. Tylko blogi, reszta mnie nie obchodzi ;) To i tak będzie ostatnia notka o reprezentacji. Dłużej pacanami się zajmować nie będziemy.

Rafał Stec rafalstec.blox.pl - nie przepadam za nim jakoś szczególnie, ot, pierwszy blog, który otworzyłem - apeluje do Bońka, by ten ściągnął Luciano Spalletiego do Polski. A jak nie, to Smuda i nikt inny(długi tekst w Wyborczej), broń cię Panie Boże Majewski albo, o zgrozo! Engel Jerzy senior. Standardowego utyskiwania nad "problemem szkolenia piłkarzy" już nawet nie warto wspominać, bo od tego to nawet Szpakowski zaczyna(i kończy) swoje relacje.

Michał Szadkowski michalszadkowski.blox.pl - uczciwe należy powiedzieć, iż ten pan przed spotkaniem ze Słowenią nie tyle nie bronił Beenhakkera, lecz bardziej - kwestionował sens zwolnienia Don Leo. Wywołało  to dość interesującą debatę w komentarzach, głównie krążąca wokół zagadnienia "kiedy nasi piłkarze są(byli) faktycznie kiepscy". Po meczu pan Michał zrobił z Leo męczennika, któremu ciągle wiatr wieje w oczy, a to prasa, a to PZPN i opozycja antyholenderska. Ale zwolnienie - już słuszne, bo eliminacje przegrał.

Michał Pol michalpol.blox.pl - wzorem Thierry'ego Henry'ego chce pisać list do Beenhakkera. Ale właściwie to woli, aby czytelnicy zrobili to za niego. Bardzo sprytnie, panie Michale ;) No i obala, skądinąd łatwą do obalenia tezę, że nowym trenerem MUSI być Polak, bo przecież Leo = zagranica i choćby się Murinho z Fergusonem pchali, to NIE i jeszcze raz NIE. Już większe szanse miałby Roger, gdyby nagle chciał trenerem zostać.

Dariusz Wołowski dariuszwolowski.blog.interia.pl zbiera przemyślenia większości z nas - system szkolenia do bani, piłkarze przez to słabi, stąd trener nic z nich nie zrobi, a wszystkiemu winien PZPN. Źle, ponuro i bagiennie, nawet smrodek, choć własny, już tak nie cieszy. Ładnie tylko wygląda ten cytat:
9 09 2009. Zapamiętajcie tę datę. Tego dnia umarła polska piłka. Spoczywaj w pokoju. Mamy 2,5 roku spokoju do następnego meczu o stawkę.

Amen, chciałoby się rzec.Ale to nie koniec. Urzekające jest to hasło, które możemy tutaj przeczytać . Bo jednak DA się mówić o tamtym spotkaniu dobrze. Tylko trzeba CHCIEĆ!

 

środa, 09 września 2009

pzpnWszyscy myśleli, że to zła wola, nieudolność i generalnie byleby kibicowi reprezentacji na złość. A teraz chyba każdy jasno widzi, że związek wolał wysłać swoich prominentnych i frajerów z firm sponsorskich, żeby w imię całego narodu oglądał to, co wszyscy widzieliśmy za darmo w TV publicznej. No i co, nie głupio wam teraz? Tak opluwać PZPN, który miał tyle biletów, żeby tysiącom oszczędzić straty pieniędzy i nerwów na wypad po klęskę w Słowenii. Światłość naszych działaczy jest godna podziwu. Nie wierzyliście, ba! nie przyszło wam to do głowy. A teraz, patrzcie, podziwiajcie, zapłaczcie. Istotnie, nie lubię szydzić zbytnio, nigdy nie byłem w tym dobry. Zdecydowanie lepsi byli moi sąsiedzi "z góry", którzy przy trzeciej bramce dla Słowenii cieszyli się i bili brawo.

No kurwa mać!