Inne kluby

piątek, 01 lutego 2013

Jako że w przypadku Manchesteru City zamknięcie styczniowego okienka transferowego było nudne i obfitowało w dwa nazwiska znane jedynie hardkorowym fanom Football Managera(ale oddajmy, co ich - Godsway Donyoh kupiony i natychmiast wypożyczony do Djurgården oraz Seko Fonfana wyciąginęty z Lorient), toteż gdy wróciłem do domu, już po ostatnich doniesieniach, zachwycił mnie przypadek Petera Odemwingie. Wiecie jak to jest(albo i nie), człowiek zmęczony, wypija piwo, włącza Twittera a wena spływa nagle a niespodzianie, czego efektem jest trawestacja kościelnej pieśni Pan Jezus już się zbliża, rzeczy myślę rzadka w literaturze zarówno sakralnej, jak i piłkarskiej, choć oba tematy mają więcej ze sobą wspólnego niż sobie czasami myślimy. Autorem tej pieśni mógłby być równie dobrze św. 'Arry od Okna. Słuchajta więc! A w zasadzie czytajta... (kolejność zwrot również została poddana obróbce i mam nadzieję, że nie uraziłem tym niczyich uczuć religijnych):

Pan Peter już się zbliża
Już puka do mych drzwi
Pobiegnę go przywitać
Umowy nie dam mu

ref.
O szczęście niepojęte
Peter sam odwiedził mnie
O kasie myśli częściej
Niż wielu podobnych mu

Pragnąłem Cię w mym teamie,
jak Ty pieniądze me,
Przyjm sorry me oziębłe,
a sam stąd wyprowadź się

O szczęście niepojęte...

Nie jesteś godzien Peter,
byś w klubie moim był,
W Londynie żadna strata,
mowy nie ma, choćbyś wył.

O szczęście niepojęte...

Gdy wspomnę twoje grzechy,
to z żalu płyną łzy,
Boś zranił serce fanów,
oni nie odpuszczą ci

O szczęście niepojęte...

PO w QPR

piątek, 20 listopada 2009

Nim cokolwiek napiszę o środowym spotkaniu barażowym, małe oświadczenie - reprezentacji Francji nie lubię od 1998 roku, kiedy wygrali Mundial z Brazylią. Przez kolejne lata ani federacja, ani kadra nie zrobiły nic, aby moje zdanie się zmieniło. Czarę goryczy przelał Domenech, zdobywając wicemistrzostwo w 2006. A cały pucharek kopnał, rozlał i zniszczył Henry swoim zagraniem.

Sprecyzujmy jednak. Głównym winowajcą jest sędzia oraz jego asystent, ich gapiostwo(wcześniej był spalony!) doprowadziło do przedwczesnego wykopania Irlandii z rywalizacji(mogli wszak przgrać w karnych). Czy Henryk zagrał świadomie? Na to pytanie odpowiedź zna tylko on sam. Z mojej perspektywy pierwsze dotknięcie mogło być przypadkowe, drugie - już nie bardzo. Emocje, chęć awansu - to wszystko zadecydowało o takim, a nie innym postępowaniu, a że arbiter nic nie widział... tym lepiej dla Francuzów(umówmy się - jeden na iluśtam by się przyznał. Ale nie kazdy arbiter by tego posłuchał, takie sytuacje wszak też miały miejsce), gorzej dla Givena i Richarda Dunne'a(dla mnie zawsze będzie Obywatelem!), za 4 lata mogą już nie być na tyle mocni, aby grać w irlandzkich barwach i znów skutecznie walczyć o awans.

Blogosfera piłkarska zareagowała błyskawicznie, to naturalne. Od pierwszego wpisu Rafała Steca(na tę chwilę znaduje się pod nim 196 komentarzy), przez kochającego Francuzów Pawła Czado, empatyczną Pasjonatkę Sportu i stawiającego słuszne pytanie Michała Pola, do panów z Supergiganta(do dziś 177 komciuff), którzy podsumowali wszystkich równo ;) Dyskusja, czy też po prostu bezdennie głupia w 90% pyskówka i napinka, z Internetu przelała się do życia potocznego, pytanie o napastnika Barcy jest częste niemal jak 3 lata temu o krajana Henry'ego - Zizou i jego uderzenie z baśki(ups, z zidana) w Materac.

Przyrównywanie ręki Heńka do jego zaangażowania w krzewienie idei fair play(czy contra rasizm) jak dla mnie śmierdzi równie głupotą. Hipokryzję można wykazać każdemu, zawsze i wszędzie. Z łatwością to uczynił Michał Pol w ostatnim wpisie, co dla mnie jest pójściem na łatwiznę, bez względu, czy tyczyło Irlandii, czy Francji. Zdecydowanie wolę się zatrzymać na sternikach światowego futbolu(vide Rafał Stec) i wytknąć im opieszałość we wprowadzaniu istotnych zmian w futbolu. Bez powtórek dalej ten sport będzie kontrowersyjny w negatywnym znaczeniu tego słowa. Scenariusz postępowania FIFA można bezbłędnie przewidzieć - pewnie będą ubolewać, ale wideo nie wejdzie, czy nawet nie będzie oficjalnie testowane w jakiejkolwiek formie. Może 2 sędzia na boisku, no to już byłby szczyt marzeń.

A dla tych wszystkich mocno oburzonych - dla federacji irlandzkiej również - mam inną propozycję, niż powtórzenie meczu. Zamiast grać znowu 90 minut, nie lepiej dograć te trzynaście drugiej połowy dogrywki przy stanie 0:1? Francuzi nadal będą mieli szansę wyrównać, a Irlandczycy - doprowadzić od karnych, albo jeszcze wkopać drugiego gola. Ale pewnie nic takiego się nie wydarzy, Henry i spółka zagrają pod Domenechem padakę na MŚ i na tym historia się zakończy. Czego sobie i państwu życzę ;)

A na koniec - to już serio koniec :) - prawdziwe fair play :)

niedziela, 08 listopada 2009
ksgkskpogonDla fanów KSG i GKS mecz z Pogonią Szczecin ma wymiar wybitnie symboliczny. To podczas potyczki Katowic(1. sierpnia 2009) w stolicy województwa zachodniopomorskiego doszło do oficjalnego przybicie zgody między kibicami tych dwóch śląskich klubów. Rewanż w Katowicach fani z Zabrza nie mogli więc pozostawić ot tak, bez echa i reakcji. Mobilizacja wśród Żaboli trwała już od meczu z Dolcanem, dzięki czemu Bukowa doświadczyła komplet widzów. Do temperatury panującej na trybunach świetnie dograli się zawodnicy obu ekip.