Wpisy z tagiem: Małgorzata Mańka-Szulik

wtorek, 01 listopada 2011

Jagiellonia Białystok

Przełamanie!

Górnik po sześciu(siedmiu licząc blamaż w Pucharze Polski) meczach bez zwycięstwa w końcu zdobył 3 punkty. Wielkiej uldze towarzyszyło mi równie wielkie pytanie: skąd w piłkarzach ta nagła odmiana? Nic jej nie zapowiadało. Nikt mi nie wmówi, iż zwyczajnie przypomnieli sobie, iż mecz trwa 90 minut i to wystarczyło, aby pokonać słabo grającą na wyjazdach Jagiellonię. Równie kiepsko przy Roosevelta prezentowała się Cracovia, a ostatecznie wywiozła z Zabrza trzy punkty.

Nie uważam, aby to był definitywny koniec kryzysu, jaki targał drużynę(klub?) przez ostatnie tygodnie. Przerwanie złej passy to oczywiście ważny krok ku utrzymaniu, ale potrzebujemy jeszcze kilku dobrych wyników, aby z przekonaniem zostawić fatalne występy za sobą. Okazja ku temu jest wyraźna - Górnik zagra z Podbeskidziem, rozkojarzoną Wisłą Kraków oraz Zagłębiem Lubin(te już z nowym trenerem, Pavlem Hapalem). Ostrożnie zakładam, iż cztery punkty w trzech spotkaniach usatysfakcjonują nie tylko mnie.

Martwić mnie jednak będzie, jeśli głównym aktorem nadchodzących kolejek będzie Prejuce Nakoulma. To świetny piłkarz i największe wzmocnienie Górnika, ale jeśli gra KSG zostanie oparta tylko na nim, czeka nas zguba. Kontuzja, nieskuteczność, gorszy dzień i w ofensywie możemy wyglądać tragicznie. Dlatego już teraz trzeba myśleć o 'doładowaniu' siły ataku. Ogrywanie Milika to wyboisty i mało wdzięczny proces(aczkolwiek wart zachodu!), Zahorski nastawiony na walkę nie ma mocy niezbędnej do zdobywania chociażby 10 goli w sezonie. "Prezes" to wielki skarb, ale trzeba pamiętać, że może się to szybko przeciwko zabrzanom obrócić. 

Gdyby jednak zabrzanom udało się zdobyć więcej niż powyższe minimum, to moje podejrzenia względem zajść po Wielkich Derbach Śląska nabrałyby naprawdę realnych kształtów. To znaczy żeby była jasność - to co za chwilę przeczytacie to zwykła spekulacja. Zlepek faktów i domysłów nie pretendujący do miana jedynej prawy, ot takie moje wytłumaczenie sytuacji panującej w Zabrzu.

Jestem absolutnie przeciwna zmianie trenera. Jestem przeciwna przerywaniu pracy trenera w połowie drogi. On powinien mieć możliwość przepracowania całego sezonu. Dopiero na koniec rozgrywek można go rozliczać ze zrealizowanego zadania.

Małgorzata Mańka-Szulik, sport.pl 

Otóż jedną z ważniejszych wskazówek dla mnie była wypowiedź - szokująca, dodam - Małgorzaty Mańki-Szulik, prezydent Zabrza. Swoiste votum zaufania dla trenera wyrażone przez osobę nie związaną z Górnikiem od strony sportowej(aby wyprzedzić podejrzenia o szowinizm - płeć włodarza miasta nie ma żadnego znaczenia) była cokolwiek dziwna. Dlaczego pani prezydent wypowiada się o obsadzie stanowiska trenera? Rozumiem, że miasto jest większościowym udziałowcem, ale to chyba nie upoważnia do takich rozstrzygnięć. Jednocześnie wypłynął nius, jakoby zmiana miała się dokonać... na stanowisku prezesa. Spekulacje na temat nielojalnego Młynarczyka, który chciał zwolnić Adama Nawałkę wbrew polityce miasta, urosły jak grzyby po deszczu. I chyba jest w nich ziarnko prawdy. Tłumaczenie prezesa obowiązkami w kancelarii prawnej jest oczywiście wiarygodne, ale zawsze może się coś za nimi kryć.

Z drugiej strony mamy piłkarzy, wśród których od jakiegoś czasu narastało niezadowolenie. Teoretycznie zawiązano bunt(zaangażowanie piłkarzy w niektórych meczach było co najmniej podejrzanie niskie), którego celem było wyrzucenie obecnego trenera. Pomijam, skąd taki pomysł, chyba piłkarze nie myśleli, iż wymuszą na Nawałce zmiany tonu i przeobrażą go w potulnego tatusia. Ale założenie, że taka wola wśród jakiejś grupy piłkarzy była, nie jest kompletnie bezpodstawne. Nie wierzę, iż aż tak można schrzanić przygotowanie fizyczne i zabić koncentrację, aby przez sześć spotkań piłkarze tracili głowy i siły w nogach po 60. minucie. Oczywiście, wracając do przełamania, Jagiellonia była słaba w ten weekend(polecam analizę na taktycznie.net) i to z pewnością pomogło odnieść zwycięstwo. Ale w takim razie, dlaczego nie zdobywaliśmy punktów po każdym z takich spotkań? Na dobrą sprawę, gdyby nie arbiter Krztoń i jego ślepota w Warszawie, Górnik dziś byłby zaledwie punkt ponad analogicznym dorobkiem z sezonu spadkowego...

Wypowiedzi Małgorzaty Mański-Szulik musiały buntownikom pokrzyżować plany całkowicie. Skoro trener zostaje bez względu na wyniki zespołu, postawa anty traci sens. Miasto przejmuje kontrolę nad klubem, pozbawia władzy w tym zakresie prezesa klubu i tym samym zmusza zawodników do zaangażowanej postawy na boisku. Dodać do tego rywala nastawionego na remis i proszę, mamy przełamanie.

Oczywiście, potrafię dostrzec plusy takiego rozwiązania. Jeśli Górnik zacznie grać na miarę swoich możliwości, a te przecież widzieliśmy w obecnym sezonie nie raz, to z miłą chęcią przyznam, iż moje nawoływania do wyrzucenia Adama Nawałki były pochopne. Ale z otrąbieniem pomyłki poczekam trzy najbliższe spotkania. Bo coś mi podpowiada, że bez względu na wyniki związek piłkarzy z trenerem zwyczajnie się wyczerpał i wciąż będziemy potrzebować nowego otwarcia, aby przypadkiem nie obudzić się z ręką w nocniku i z klubem na skraju pierwszej ligi.

środa, 14 września 2011

Salwa na wiwat Górnika Zabrze!

wizualizacja stadionu Górnika

Historyczna chwila.

Potężny wystrzał z armaty zabrzańskiego Bractwa Kurkowego obwieścił wszem wobec wspaniałą i wzruszającą wieść - oficjalnie rozpoczęła się budowa(zwana modernizacją) nowoczesnego stadionu im. Ernesta Pohla w Zabrzu, na którą wszyscy sympatycy biało-niebiesko-czerwonych czekali z utęsknieniem.

Dzisiejsze uroczystości - symboliczne pierwsze machnięcie koparką oraz podpisanie aktu erekcyjnego - przebiegły w zacnym gronie, skromnej atmosferze, ale bez specjalnej pompy. I dobrze, świętowano już podpisanie umowy, a w końcu to był tylko start, ważny, szczególny dzień, lecz dopiero otwarcie obiektu budowanego przez Polimex-Mostostal będzie wydarzeniem godnym odpowiedniej oprawy(może Manchester City przyjedzie?!:)). Odwiedzający kibice Górnika mogli  podziwiać małą wystawę zdjęć stadionu - zarówno tych sprzed lat, tych całkiem niedawnych jak i piękne wizualizacje projektu(w linku znajdziecie ich więcej).  

wystawa

Nie powiem, łezka zakręciła się w oku. Z różnych powodów. Samo żegnanie staruszka aż tak mnie nie bolało. Za to dobrze pamiętam sesję Rady Miasta z lipca zeszłego roku, kiedy radni kłócili się praktycznie o wszystko - zasadność(!!) inwestycji, fazy projektu, finansowanie, sposób realizacji dokładając do tego liczne wycieczki osobiste. Zgroza. Trudno było wówczas uwierzyć w obietnice Małgorzaty Mańki-Szulik, iż stadion powstanie w realistycznym terminie. Urzędująca pani prezydent wygrała niedługo później wybory samorządowe i to wciąż jest dla niej kadencja prawdy, przynajmniej w oczach osób, którym Górnik Zabrze jest bardzo bliski. Że to już lata po ostatnim dzwonku dla 70letniego obiektu piłkarskiego wiedzieliśmy od dawna. Wystarczyło jeszcze spojrzeć na brzydkie krzesełka, pordzewiałe barierki i ogrodzenia, popękany i upstrzony chwatami beton czy trybuny za bramkami oddalone o wiele metrów od boiska oraz pomyśleć o  telewizji, która gdyby mogła obiekt przy Roosevelta omijałaby szerokim łukiem. Pięknie to wyglądało dwa lata temu - kiedy podczas Śląskiego Klasyka 22 tysiące ludzi całkowicie zakryło poniemieckie ruiny.

wystawa

Czas na ogromny, tak bardzo potrzebny klubowi i miastu, skok cywilizacyjny i wyrzucenie zdjęć stadionu ze swastykami do podręcznika z legendami i opowiadaniami. Za 20 miesięcy możemy znaleźć się w zupełnie innej rzeczywistości piłkarskiej. Pod względem infrastruktury będziemy w regionalnej i krajowej czołówce(szczególnie cieszy mnie fakt, iż Śląsk zaczyna nadrabiać różnicę wobec reszty kraju). Jeśli zespół do tego momentu będzie się spisywał na obecnym poziomie środka tabeli, nowy stadion może dać impuls do stworzenia nowoczesnego klubu walczącego o najwyższe cele. Oczywiście wszelkie spekulacje na temat frekwencji, nowej sytuacji kibicowskiej i tym podobnych wątpliwościach każą twardo stąpać kibicom KSG po ziemi. Mimo wszystko wolę patrzeć w przyszłość z optymizmem - niezależnie od ewentualnych kłopotów, w Zabrzu zaczyna się nowa era, na którą wszyscy tak bardzo czekaliśmy.

Tak na marginesie, Polimiex-Mostostal własnie ukończył stadion miejski w Gliwicach, wcześniej trybunę wschodnią na Wiśle Kraków, a ich dumą, jak podkreślił prezes Jaskóła, jest obiekt przy Łazienkowskiej 3. Niezły prognostyk(oczywiście chętnie wysłucham waszych komentarzy na temat Polimeksu!). Przed każdym zaangażowanym w projekt mnóstwo pracy, ale cóż - zaczęło się. Teraz tylko do przodu.

Nareszcie!