Wpisy z tagiem: Everton FC
wtorek, 10 maja 2011
Przed Manchesterem City dwa najważniejsze mecze w sezonie 2010/2011.
Porazka z Evertonem musi w piłkarzach wyzwolić pozytywną złość piłkarską. Mieli ich na widelcu, wystarczyło wepchnąć piłkę do bramki w początkowej fazie drugiej połowy w sytuacjach Toure i Dżeko, a gospodarze nie podnieśliby się z kolan. Do przerwy zresztą grali słabo, aż udało im się uśpić publikę Goodison Park i niewiele wskazywało, aby doszło do tak szokującego obrotu sprawy. Obrona The Citizens po niepowodzeniach ofensywy za mocno się cofnęła(Mancini w furii nakazywał z linii bocznej, aby defensorzy się ‘zatrzymali’, ale na nic się to nie zdało), Everton dostał wiatru w żagle i popłynął, symptomatyczne, że tuż po wejściu etatowego killera City - Tima Cahilla. Oczywiście był to najmniej istotny mecz wobec starć ze Stoke i Tottenhamem(porażkę na GP miałem wkalkulowaną od dwóch miesięcy), ale Manciniego i zawodników na pewno wkurza fakt, że z Evertonem wygrać nie potrafią. Przegrał cały zespół, Roberto być może spóźnił się ze zmianami o kilka minut, jednak sam wątpię, czy rozbity i rozciągnięty Manchester City byłby w stanie odpowiedzieć na prowadzenie ekipy Moyesa. Pokory w piłce nożnej nigdy za wiele, szkoda tylko, że Szkot udzielił nam tej lekcji po raz czwarty z rzędu. Sezon 2010/2011 w wykonaniu Tottenhamu to istnie szaleństwo. Od debiutu(ach ten dwumecz z Young Boys...) w Lidze Mistrzów po sześć remisów z ośmiu ostatnich gier plus pechowa porażka z Chelsea. Od sprowadzenia van der Vaarta i eksplozję Bale'a przez nieustanne kłopoty z defensywą po upadek formy Holendra i długą kontuzję - w pewnym sensie od stycznia do końca sezonu, gdyż Walijczyk nigdy nie wyzdrowiał w pełni - drugiego. Ich świetne występy w 2010 roku w zasadzie stały się przekleństwem w późniejszym okresie. I o ironio, Peter Crouch, ten sam, który dał Spursom upragnioną czwartą lokatę i Champions League, przez swoją głupotę przyczynił się do wyeliminowania Kogutów z tych rozgrywek. Przemeblowanie zespołu Redknappa odbyło się w sposób iście niewiarygodny. Nagle z ekipy silnych i bramkostrzelnych napastników Tottenham stał się ekipą, której wszyscy snajperzy razem wzięci goli na koncie mają mniej niż Carlos Tevez. A żeby było przyjemniej, Liverpool mocno naciska i ma dwa wielkie asa w rękawie - wspaniałą formę i mecz na Anfield w ostatniej kolejce. Presja po stronie gości jest ogromna i kto wie, czy nie większa od oczekiwań na Eastlands. Gadanie, że lepiej nie grać w pucharach w ogóle niż w Lidze Europy uważam za zasłonę dymną. Klub z ambicjami powinien grać w Europie bez względu na rozgrywki. Skoro wywołałem do tablicy piłkarzy z White Hart Lane, to spójrzmy kogo Harry ma do dyspozycji: Bale, Huddlestone, Assou-Ekotto, Palacios i Hutton poza kadrą, a niepewni występu są Modrić i Crouch. Sporo. Brak lewego skrzydła. Środek pomocy także ze sporym uszczerbkiem, co zapewne mocno ukróci ilość opcji w ofensywie(obecność Modricia będzie decydująca). Atak bez kłopotów, ale z tą skutecznością nie widzę w tym fakcie pocieszenia. Mancini za to ma do dyspozycji praktycznie wszystkich podopiecznych. Wraca Tevez(ma zasiąść na ławce), a także Barry i Richards(też raczej ławka). Bez zbędnego kombinowania zobaczymy to samo 4-2-3-1 co zwykle, nie wiadomo jednak z kim na prawej stronie(Milner miał dobre moemtny z Evertonem) i na szpicy(nieobliczalny Mario czy nieskuteczny Dżeko?). Redknapp z uwagi na szpital w drużynie częściej zmienia system gry. 4-4-2 z Lennonem i VdV po bokach(jak z Arsenalem i Blackpool), czy jednak bliżej 4-1-4-1, które Harry zaordynował w spotkaniu z Chelsea? Jesteśmy cholernie blisko wyśnionej przez Szejków Lidze Mistrzów. Dla losów klubu musimy uczynić ten krok, w sobotę czeka nas kolejny. Nie chodzi o zrywanie banerów czy udowadnianie czegokolwiek. Osiągnijmy ten sukces dla siebie, aby tworzyć nową, niezależną historię Manchesteru City. A że możemy to uczynić rewanżując się Tottenhamowi za zeszłoroczne pozbawienie nas marzeń, tym lepiej - albo piłkarze i trener sprostają presji kibiców i wymaganiom właścicieli, albo nie mamy czego w piłkarskiej elicie szukać. |
Zakładki:
Czytam, komentuję..
Angamoss![]() Błękitna strona miasta | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||